Dobry wieczór :)
Ale się dzisiaj rozpisuję - drugi post w ciągu jednego dnia! Pomyślałam, że teraz napiszę o tym, co od kilku lat zajmuje sporą część mojego życia :) Chodzi oczywiście o... mój najulubieńszy zespół AFROMENTAL! :)
#1. KRÓTKA HISTORIA Z ŻYCIA:
Od kilku lat.. a mianowicie od 4 pełnych lat jestem fanką Afromental :) W wakacje 2009 roku dostałam płytę (a właściwie dwie w jednym opakowaniu) - "The Breakthru" i "Playing with pop" z autografem od mojego Kuzyna (tak właściwie to syna synowej kuzyna mojego pradziadka, ale kto by to spamiętał :D), który gra w tym zespole na perkusji. Afromental słuchałam już wcześniej, nie wiedząc nawet, że gra tam ktoś z mojej rodziny o.O Byłam tym faktem nieźle zszokowana, zwłaszcza, że resztę tej dalekiej rodziny znałam od małego praktycznie:) Odkąd dostałam płyty, słuchałam ich non stop, gdzie i kiedy tylko się dało.. czym doprowadzałam resztę domowników do szału, no bo "ILE RAZY MOŻNA SŁUCHAĆ TYCH SAMYCH PIOSENEK?!" :D Otóż można! :) Słucham ich od tych 4 lat, razem z najnowszą, trzecią płytą z 2011 roku - "The B.O.M.B" i jeszcze mi się nie znudzili :D I z tego wynika, że chyba długo nie znudzą, bo innych wykonawców odrzucam w kąt po maksymalnie kilku miesiącach:) Dla mnie są mistrzami w tym, co robią i KONIEC ! :))
#2. KONCERTY I SPOTKANIA:
> Na swój pierwszy koncert Afromental czekałam kilka miesięcy od dostania płyt. 17 października 2009, Ostrowiec Świętokrzyski ! :) Kiedy tylko dowiedziałam się, że koncert będzie tak blisko, stwierdziłam, że zrobię wszystko, żeby udało mi się na niego dostać i.. udało się! :) Nie stałam co prawda pod sceną, koncert był w galerii handlowej, ale i tak było genialnie :) Mało co z niego pamiętam, byłam tak podekscytowana, że kiedy się skończył, musiałam biec do łazienki oblać twarz zimną wodą :D Potem po autografy stał taaaaaaaaaaaaaaki tłum ludzi, no tragedia.. Ochroniarze wpuszczali po jednej osobie.. masakra. Pamiętam, że zdarłam sobie strasznie gardło drąc się do ludzi za mną, żeby się cofnęli, bo tak naciskali na tłum i drzwi, że ochroniarze nie mieli jak ich otwierać -.- Pamiętam jeszcze dwie rzeczy - miałam na sobie nowe buty, które jakaś dziewczyna mi strasznie podeptała i były właściwie do wyrzucenia.. A drugie to to, jak pierwszy raz zaklęłam przy mamie, jak mnie wyciągnęła z tłumu kiedy byłam już przy drzwiach prawie, bo musiałyśmy wracać.. Rozpaczałam że nie miałam autografów, ale jakoś to przebolałam :D
Jakiś krótki filmik z tego koncertu :D
> Drugi koncert chłopaków z Afromental, na jakim byłam odbył się 22 lipca 2010 w Radomiu:) Pojechałam tam razem z mamą i moją najlepszą na świecie kuzynką, co dodatkowo poprawiało mi humor:D Był okropny upał, no nie dało się wytrzymać.. W dodatku jak przyjechałyśmy, okazało się, że koncert będzie pół godziny wcześniej, więc biegiem pobiegłyśmy pod barierki - koncert był na scenie na parkingu przed galerią, także było duuuużo lepiej! :) Dostałyśmy się do trzeciego rzędu :) Pamiętam, jak małe dziewczynki wokół nas próbowały coś śpiewać, ale nie znały tekstów, a My znałyśmy i śpiewałyśmy wszystko, za co nawet Tomson Nas wyróżnił :D Autografy były rozdawane w galerii, trochę się naczekałyśmy, jednak czas upłynął dość ciekawie :D Wokół stolików, gdzie siedzieli chłopacy był tłum ludzi, dlatego przepiękną chwilą było kiedy mój Kuzyn wyszedł i Nas zawołał, miny tych ludzi były bezcenne <3 Oczywiście najpierw poszłam po zdjęcie i autografy do Tomsona :D
Także zdjęcie jest, zachowane, musi być! :D Potem wzięłam autografy od reszty chłopaków, zdjęć niestety nie udało mi się dorwać, za dużo ludzi było, ale autografy są i na zdjęciu i na koszulce! :) Powrót z koncertu był równie ciekawy i zaskakujący jak sam koncert:) Okazało się, że mój Kuzyn wraca do naszego miasta i okazało się, że mogę z Nim wracać :D Ciekawie się usypiało na worku z kijami do golfa, nie powiem :D Nawet telefonu nie mogłam odebrać - na dzwonku oczywiście najnowszy numer Afro, wielkie zdziwienie skąd go już mam :D Tak, to było świetne <3 Jedno z najlepszych wspomnień w życiu! :))
> II Ogólnopolski Zlot Fanów Afromental - 10 lipca 2012, Mocca Music Club, Warszawa! :)
Zaraz jakoś w kwietniu chyba, kiedy dowiedziałam się, że odbędzie się zlot w Warszawie i nie ogranicza mnie wiek, doszłam do wniosku, że zrobię wszystko, żeby się tam znaleźć! Najgorszym problemem oczywiście była kasa na nocleg, dojazd, przyjazd itp itd. Miałam zamiar iść do pracy, żeby tylko tam jechać! :D Na szczęście rodzina pomogła - na dojazd i przyjazd dostałam od rodziców kasę, a nocleg i wyżywienie miałam załatwione za darmo - ciocia mnie przygarnęła (jeszcze raz ogromne dzięki ciociu! :)). Okazało się, że mogę zostać caaaały tydzień, więc mogłam zaplanować zwiedzanie Warszawy samemu, dziwne i ciekawe doświadczenie :D Co do samego zlotu.. MIAZGA! Tyle ludzi znanych tylko z internetu stało się znanymi osobiście :D Co prawda chłopaki mieli opóźnienie i to całkiem niezłe (chyba 1,5h :D), ale najśmiejszniejsza była sytuacja, kiedy wchodziłam do klubu, a jakaś dziewczyna po dłuższym przyglądaniu mi się zapytała - to Ty jesteś Tomsonowa? - hahaha jestem znana :D Dość śmieszna sytuacja :D Koncert był przegenialny :
Potem rozdawanie autografów, zdjęcia, wspólne śpiewanie Michael'a Jackson'a z Wozzem, długie dedykacje, jedzenie tortu urodzinowego Tomsona, prezenty, rozmowa z Tomsonem, która wywróciła moje życie i patrzenie na świat o 180 stopni, wylane piwa i potłuczone kufle, no przegenialnie! <3
> 7 lipca 2013, Starachowice - kolejny koncert Afromental, na który tyle lat czekałam!
Kiedy tylko w internecie pojawiło się ogłoszenie, że Afromental zagra w moim i Kuzyna rodzinnym mieście, myślałam, że to jakaś pomyłka, jednak po szybkim zweryfikowaniu okazało się, że to jednak prawda! Byłam wniebowzięta:) Od razu informacje poszły po znajomych :D Czekałam i czekałam na ten koncert, a kiedy już miałam zaraz na niego iść, nie mogłam w to uwierzyć :D Wybrałam się na niego z Moim Ukochanym, który za samym zespołem jakoś szczególnie nie przepada, ale zgodził się ze mną iść (chyba wiedział ile to dla mnie znaczy:*). Oprócz tego, że zjadły Nas komary, to było świetnie! :) Potem czekanie i czekanie na chłopaków.. Zdjęć nie dało się zrobić, za słaby sprzęt i za ciemno, ale 3 autografy dorwałam! :) Tak Kuzynie, było przezajebiście, tak jak mówiłam :D
No to tyle na dziś, ale moja historia z Afromental nadal trwa, więc na pewno jeszcze coś tutaj na ten temat wpadnie! :) Dobranoc! :)







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz