wtorek, 29 października 2013

40. Mini recenzja - Dabu Szampon zwiększający (?) objętość :)

Cześć Wam :) Co u Was słychać? U mnie dzisiaj dzień wolnego, no bo kto normalny poszedłby do szkoły mając taki plan: wos, angielski, 4 okienka i matematyka? :) Jutro będzie gorzej... Angielski-sprawdzian, przedsiębiorczość-sprawdzian, polski, historia-poprawa, dwie matematyki... No cóż, pozostaje mi tylko nauczyć się historii, reszta to tam prościzna :) 
Pokazuję Wam swój nowy nabytek - Tonik Refresh do skóry suchej i wrażliwej z Kolastyny (Rossmann, 3.99 na promocji). Może któraś z Was go miała? :) Chętnie dowiem się o nim czegoś więcej:) Mam nadzieję, że spełni moje oczekiwania :)
Przy okazji obiecana recenzja szamponu, o którym wspominałam już wcześniej, czyli:
Więc najpierw może jego zalety:
- piękny, świeży zapach
- przezroczysty (dla mnie to zaleta;p)
-dość wydajny :)
Wady?
- słabo się pieni
- dostałam po 4-5 użyciach łupieżu...
- wcale nie dodaje objętości, moje włosy są po nim takie same jak po Timotei z kokosem...
- ciężka aplikacja (leci za dużo..) 
Jak oceniam ten szampon w skali 1-5? Słabe 3.. W każdym razie nie polecam :) Nie wiem jak inne szampony z tej serii, ale ten jest słaby jak dla mnie. Wrócę chyba do Timotei :) 
Zostawiam Was z piosenką, a sama niestety wracam do nauki historii... 4 tematy to za dużo! :< 

NIENAWIDZĘ TEGO MIEJSCA, TYCH LUDZI I TEJ PIEPRZONEJ SYTUACJI!!!!!!!!!!!!!!
macchiato.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz